Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Zaloguj automatycznie   Zarejestruj się   Przypomnij hasło


Reklama:
eBiznesPLUS.pl katalog firm, ogłoszenia, opinie, produkty



Delikatesy centrum, Bistro Centrum, Stary Widzim, Wolsztyn

Obróbka metali cnc



Poprzedni temat «» Następny temat
Wypadek samochodowy
Autor Wiadomość
Użytkownik Rose 
VIP
moher



Informacje
Pomogła: 4 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Maj 2009
Posty: 2409

Wysłany: 2010-05-15, 00:51   Wypadek samochodowy

Ulegliście kiedyś?
Byliście świadkiem?
Co zrobiliście, jak wszystko się skonczyło, czyja wina itd.
 
 
Użytkownik s3r0 
Kreatywność! .



Informacje
Imię: A.
Pomógł: 17 razy
Wiek: 26
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 260
Skąd: Poznań

Wysłany: 2010-05-15, 00:57   

Ja z racji tego że jeżdżę na Quadzie(To moja 2 pasja) to upadki, wypadki są nieuniknione w tym sporcie. Kilka razy lądowałem na drzewach aż w końcu zainwestowałem w profesjonalny strój na Quada. Wydałem na niego kupe kasy, ale inwestując w bezpieczeństwo inwestuje we własne życie. Teraz kiedy ląduje na drzewach przy prędkościach 120 Km\h wstaję oczepię się, zbieram quada i jadę dalej. ;)
 
 
Użytkownik psychiczna 
Przyjaciel
na swoim podwórku



Informacje
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 30 Maj 2009
Posty: 1527

Wysłany: 2010-05-15, 09:13   

Mój brat miał kiedyś wypadek samochodowy.
Wielokrotnie widziałam wypadki, które były bardzo poważne. Na naszych drogach to częsty widok...
 
 
Użytkownik Empatia 
Jr.Admin
Popieprzona pieprzem



Informacje
Imię: Lidia
Pomogła: 6 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 15 Gru 2008
Posty: 2441

Wysłany: 2010-05-15, 10:38   

Miałam, akurat samochód innego kierowcy uderzył w miejsce, gdzie siedziałam ja. Na szczęście nic mi się nie stało. Wina była po stronie drugiego kierowcy, zjeżdżał z chodnika, a samochód, w którym jechałam, znajdował się w ruchu na głównej.

Nad mamy samochodem przeleciał kiedyś... tir i wbił się w łąkę. Kierowca na tyle trzeźwo myślał, że zgasił silnik, aby nie było wybuchu i wyskoczył przez okno, dzięki temu przeżył.

Strasznie boję się takich wypadków, zwłaszcza, że kiedyś straciłam w nich dwie koleżanki, które wpadły pod tira, nie wyobrażam sobie, co czuli rodzice, straszne.. Zwłaszcza, że to była ich jedyna dwójka dzieci, więcej nie mieli.

No i z wypadkami mam styczność praktycznie raz w miesiącu, mieszkam na małej, prywatnej ulicy, która wychodzi prosto na główną ulicę prowadzącą do Krakowa. Nie ma miesiaca, aby tam wypadków nie było. Zazwyczaj są śmiertelne, a nikt nie chce nic zrobić, myślę, że światła chociaż zmniejszyłyby ilość wypadków. Mam parę metrów do tej ulicy, więc zdarza się, że praktycznie jestem przy większości wypadków i staram się pomóc. Ostatnio została potrącona tam moja koleżanka, ma obrażenia głowy. Nie tak dawno wypadek mieli motocykliści... Najstraszniejszy wypadek, jaki tam się odbył, był z udziałem tira i osoby.. niepełnosprawnej, którą owy tir po prostu przemielił kołami naczepy. Pamiętam, jak odwracałam głowę jeszcze przez tydzień chodząc do szkoly, bo byly tam ślady krwi.

Jeszcze ciekawą drogą w mojej okolicy jest droga nr... 666. Tam wypadki są średnio na tydzień i wydaje się taka bezpieczna. Już jest znana jako 'diabelski odcinek drogi', brrr. Nie zliczę krzyży, ktore tam się znajdują.
 
 
 
Użytkownik Ziou 
Normal's overrated



Informacje
Pomogła: 2 razy
Wiek: 23
Dołączyła: 22 Lip 2009
Posty: 653

Wysłany: 2010-05-15, 12:25   

Mój tata przeszedł ostatnio wypadek samochodowy.
Mój kolega zginął niedawno podczas takiego wypadku.
Wcześniej w podobnym zginął jego brat.
_________________

 
 
Użytkownik kashmira 
jeszcze coś?



Informacje
Pomogła: 5 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 15 Gru 2008
Posty: 1160

Wysłany: 2010-05-15, 19:49   

Nie uległam jeszcze takiemu wypadkowi.
Raz pamiętam jak jechałam z szwagrem byliśmy świadkami wypadku , do dziś pamiętam cześć ręki która oderwała się od człowieka leżała na asfalcie. :?
Jako mała dziewczynka jeździłam z ojcem autem (nawet kiedy był mocno pijany) zawsze, ale to zawsze lądowałam z nim w fosie i byłam poobijana do tej pory panicznie boję osób którzy wypiją nawet piwo i wsiadają za kółko.
Co do mojej okolicy wypadków jest mnóstwo , zależy gdzie , w przeciągu 20 km. znajdują się u mnie 2 czarne punkty.
 
 
 
Użytkownik s3r0 
Kreatywność! .



Informacje
Imię: A.
Pomógł: 17 razy
Wiek: 26
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 260
Skąd: Poznań

Wysłany: 2010-05-15, 20:33   

M. napisał/a:
Raz pamiętam jak jechałam z szwagrem byliśmy świadkami wypadku , do dziś pamiętam cześć ręki która oderwała się od człowieka leżała na asfalcie. :?


Nic miłego. Ale pocieszę cię. Ja w wieku 13 lat widziałem jak tir przeciął człowieka na pół... :?
 
 
Użytkownik Martucha 



Informacje
Pomogła: 1 raz
Wiek: 24
Dołączyła: 02 Maj 2010
Posty: 181
Skąd: Poznań

Wysłany: 2010-05-15, 21:00   

Rose napisał/a:
Ulegliście kiedyś?


Nie.

Rose napisał/a:
Byliście świadkiem?


Nie.

I nie chciałabym mieć żadnego wypadku, ani widzieć.
 
 
 
Użytkownik selene 
Przyjaciel



Informacje
Imię: Monika
Pomogła: 4 razy
Wiek: 22
Dołączyła: 19 Sie 2009
Posty: 1756
Skąd: ...over the moon?

Wysłany: 2010-05-28, 22:27   

Nigdy nie przeżyłam wypadku samochodowego, a świadkiem... Hm, lekkich stłuczek owszem. Nieco poważniejszych też. Ale niczego, co utkwiłoby w mojej pamięci z masakrycznymi szczegółami. Bo i właśnie takowych szczegółów miałam okazję uniknąć...
 
 
 
Użytkownik Icannotfly. 
stukostrachy.



Informacje
Imię: Agnieszka
Pomogła: 4 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 16 Maj 2010
Posty: 390
Skąd: Stamtąd.

Wysłany: 2010-05-31, 23:37   

Nie przeżyłam wypadku samochodowego, ale kiedyś nasz samochód ledwo jechał... tata bał się, że staniemy na środku dwupasmówki i nie odpalimy, ale mimo to nie dawał za wygraną i jakoś dociągnęliśmy do domu. O.o

Świadkiem byłam, ale tylko lekkich stłuczek i kolizji. :)
 
 
 
Użytkownik heartbeat 



Informacje
Wiek: 22
Dołączyła: 09 Lip 2010
Posty: 27
Skąd: Białystok

Wysłany: 2010-07-12, 13:14   

Dwa razy uległam wypadkom, na szczęście skończyło się tylko na ogromnym szoku, wstrząśnieniem mózgu i kilkoma siniakami.
A świadkiem paru wypadków byłam,raczej niegroźnych.
 
 
Użytkownik Aurilka 
Przyjaciel



Informacje
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Kwi 2010
Posty: 552

Wysłany: 2010-07-12, 14:12   

Rose napisał/a:
Ulegliście kiedyś?

Tak moja mama wjechała do samochodu który jechał przed nami, bo za późno zahamowała. Na szczęście nic się nam nie stało, jedynie cały przód naszego auta był do wymiany. Od tego czasu strasznie moje się jeździć samochodem szczególnie z moja mama, bo dla mnie jeździ strasznie gwałtownie. Świadkiem wypadku nigdy nie byłam.
 
 
Użytkownik niepokorna 
Przyjaciel
niepoukładana



Informacje
Pomogła: 11 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 25 Sty 2010
Posty: 1404

Wysłany: 2010-07-12, 20:26   

Ostatnio jak szłam na egzamin, to tramwaj wcześniej stanął i motorniczy kazał wszystkim wysiąść. Pomyślałam, że to znowu jakaś awaria. Przeszłam kilka kroków i zobaczyłam na środku jezdni Tico, które leżało na dachu. Wypadek musiał się wydarzyć niedawno, bo jeszcze nie było policji, tylko sama karetka, a jak spojrzałam w stronę tego samochodu, to zobaczyłam panią, która leżała w środku. To był straszny widok, w sumie nic takiego nie zobaczyłam, nie było krwi, ale długo nie mogłam dojść do siebie. Wiedziałam, że jeśli ta Pani dachowała Tico, to są nikłe szanse żeby przeżyła. Gdy wróciłam do domu, od razu weszłam na stronę lokalnych wiadomości i szukałam informacji o tym wypadku. Okazało się, że ta Pani przeżyła i że jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo Powiem szczerze, że kamień spal mi z serca.
 
 
Użytkownik NAwiedzonA 
VIP
Królowa spamu



Informacje
Pomogła: 2 razy
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Sty 2009
Posty: 1691

Wysłany: 2010-07-12, 22:12   

Raz jak jechałam do Krakowa to autobus w którym byłam zgniótł samochód, który wjechał praktycznie pod niego. Takiego poważnego jeszcze nie przeżyłam i jeszcze nie widziałam.
 
 
 
Użytkownik Pivo 
qwerty



Informacje
Imię: Paweł
Wiek: 21
Dołączył: 16 Lip 2010
Posty: 112
Skąd: Chełm

Wysłany: 2010-07-23, 18:59   

Jadąc z rodzinką do babci uderzył kiedyś w nasz samochód inny samochód.. przyczepką. Nie chce mi się tłumaczyć jak to możliwe ale w każdym razie nie hamował przed zakrętem. Nic, poza siniakami i zszarganą przez kilka dni (tygodni?) psychiką mojej siostry, się nie stało
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Grafika: Scott         Kodowanie: Scott Copyright © 2009-2013 wygadani.eu - Wszelkie prawa zastrzeżone !