Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Zaloguj automatycznie   Zarejestruj się   Przypomnij hasło


Reklama:
eBiznesPLUS.pl katalog firm, ogłoszenia, opinie, produkty



Delikatesy centrum, Bistro Centrum, Stary Widzim, Wolsztyn

Obróbka metali cnc



Poprzedni temat «» Następny temat
Problemy zdrowotne Waszych zwierząt
Autor Wiadomość
Użytkownik Rose 
VIP
moher



Informacje
Pomogła: 4 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Maj 2009
Posty: 2409

Wysłany: 2010-04-25, 12:37   Problemy zdrowotne Waszych zwierząt

Czy Wasze zwierzątka mają jakieś problemy ze zdrowiem?
Chorują na coś? Musicie jezdzić z nimi często do weterynarza?
 
 
Użytkownik marionetkowa 



Informacje
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 23 Lut 2010
Posty: 607

Wysłany: 2010-04-25, 20:03   

Jak mialam briarda to chorowal na trzustke,musialam go uspic gdy mial 2 lata.
Teraz mam doga niemieckiego i ogolnie wiadomo,ze to chorowite psy ze wzgledu na stawy,serce ale zobaczymy jak to bedzie. Narazie jest spokoj tylko jakies 2miesiace temu mial zapalenie wszystkich stawow ale juz jest wyleczone i narazie okay.
 
 
Użytkownik slow 



Informacje
Wiek: 26
Dołączyła: 22 Gru 2009
Posty: 318

Wysłany: 2010-04-25, 21:31   

Rose napisał/a:
Czy Wasze zwierzątka mają jakieś problemy ze zdrowiem?
Chorują na coś? Musicie jezdzić z nimi często do weterynarza?

Tak.
Zarówno pies jak i konie.
Owczarek niemiecki,po mimo dobrej budowy oraz tego,że potrafi stanąć prosto to ma problemy ze stawami.Specjalistyczna karma i na razie jest dobrze.Na jesień kilka razy zdarzyło mu się złapać zapalenie gardła.Chodzę z nim do weterynarza jeśli tylko coś mnie zaniepokoi i nie wiem jaka może być tego przyczyna.
Jeden z koni ma tzw "chwiejny zad".Zawsze musiałam uważać na to i dość często miał zapalenie stawów w tamtych rejonach.Pociągnęło to za sobą problemy z kręgosłupem.Większość zniwelowałam podczas rehabilitacji poprzez jeżdżenie.Musiałam jednak oddać go do rekreacji.
Z kolei z drugim miałam niesamowity problem.Z sąsiedniego pastwiska nażarła się czegoś i zachorowała na ciężki ochwat.Skutek dwa miesiące w rzece z kopytami, musiałam czekać aż całkowicie odrosną.Teraz jedynie często wzywam kowala i obserwuję ,czy nic się nie dzieje.
 
 
Użytkownik marionetkowa 



Informacje
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 23 Lut 2010
Posty: 607

Wysłany: 2010-04-25, 21:43   

slow napisał/a:
Skutek dwa miesiące w rzece z kopytami, musiałam czekać aż całkowicie odrosną.Teraz jedynie często wzywam kowala i obserwuję ,czy nic się nie dzieje.


nie rozumiem?
 
 
Użytkownik Empatia 
Jr.Admin
Popieprzona pieprzem



Informacje
Imię: Lidia
Pomogła: 6 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 15 Gru 2008
Posty: 2441

Wysłany: 2010-04-25, 22:02   

Poprzednia suczka w podeszłym wieku już, miała ropomacicze, lekarze nie dawali jej szans na przeżycie, ale walczyłyśmy do końca, pamiętam tę rozpacz, gdy w tydzień na jej leczenie poszła cała miesięczna wypłata mamy. I uratowałyśmy ją. Później niestety przyszedł rak sutków, cierpiałyśmy razem z nią, czuwałyśmy każdą noc, aż w końcu podjęłyśmy decyzję o jej uśpieniu, była to najtrudniejsza nasza decyzja w życiu, czegoś takiego drugi raz już nie zniosę...

Wyżlica od małego była bardzo chorowita, wzięłyśmy ją z hodowli już z zaawansowaną biegunką, katarem i kaszlem, jednak udało nam się ją wyleczyć. Później ciągle miała kłopoty z uszami, na szczęście ostatnio jest już spokój. W poprzedniego sylwestra podałyśmy jej lek uspokajający, który przepisał nam weterynarz. Dostała paraliżu wszystkich łap i nerwu wzrokowego, połowę sylwestra spędziłam w gabinecie weterynaryjnym z psem pod kroplówką, aby wypłukać to świnstwo. Na szczęście paraliż został zatrzymany i ustąpił całkowicie.

Labradorka, będąc szczeniakiem, miała uszkodzoną torebkę stawową podczas niefortunnego skoku z łóżka, miała łapę na tydzień w gipsie i (tfu, tfu, odpukać) nie ma na szczęście z nią (łapą) żadnych problemów. Nie tak dawno prawdopodobnie uczuliła się na odświeżacz i miała problemy z oczami, jednak ustąpiło jej to po kroplach i wyniesieniu odświeżacza z domu.

Uch i mam nadzieję, ze w przyszłości nie będę musiała tutaj dopisywać czegoś nowego.
 
 
 
Użytkownik slow 



Informacje
Wiek: 26
Dołączyła: 22 Gru 2009
Posty: 318

Wysłany: 2010-04-26, 09:25   

marionetkowa napisał/a:
nie rozumiem?

Ochwat to ostre zapalenie kopyta.
Zalecane jest stosowanie zimnych okładów, jednakże ona miała stan zapalny wszystkich czterech kopyt ,więc zgodnie z zaleceniem wterynarza stała w rzece.Płytkiej przy pastwisku,przywiązana.
I szczerze powiedziawszy odniosło to większe efekty niż zastrzyki.
 
 
Użytkownik marionetkowa 



Informacje
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 23 Lut 2010
Posty: 607

Wysłany: 2010-04-26, 18:57   

Juz teraz wszystko jasne bo nie moglam skumac o co chodzi.
 
 
Użytkownik amanda 



Informacje
Dołączyła: 13 Mar 2010
Posty: 141

Wysłany: 2010-04-26, 23:14   

Ja mam kundelka, więc większych problemów raczej nie ma. Poza tym, że jest dość zywym psiakiem i często ma jakieś skaleczenia łap.
No i rutynowe odrobaczanie i szczepienia:)
 
 
Użytkownik NAwiedzonA 
VIP
Królowa spamu



Informacje
Pomogła: 2 razy
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Sty 2009
Posty: 1691

Wysłany: 2010-04-27, 19:33   

Moje zwierzaki nie maja problemów zdrowotnych...
 
 
 
Użytkownik Rose 
VIP
moher



Informacje
Pomogła: 4 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Maj 2009
Posty: 2409

Wysłany: 2010-04-27, 22:29   

Ja mam psa, boksera choć nie jest czystej rasy. Jednak weterynarz mówi, że odziedziczył wszystkie charakterystyczne cechy po bokserze i ma skłonności do tych wszystkich chorób charakterystycznych dla tej rasy.
Często ma problemy ze skórą. Kilka razy miał zapalenie skóry robiły mu się takie czerwone plamy. A to przez to, że moje siostry dawały mu chipsy i coś tam jeszcze...Jakieś drogi maści, chyba nawet zastrzyki i tabletki i jest ok. Strasznie dużo to wszystko kosztowało, ale z Naszym pieskiem to jak z dzieckiem ^^
Trzeba uważać tylko na to co je. Raz miał tez zapalenie uszu...Straszne to było, bo bardzo nieprzyjemny zapach, mama musiała codziennie czyścić mu uszy i wkrapiać coś.
 
 
Użytkownik selene 
Przyjaciel



Informacje
Imię: Monika
Pomogła: 4 razy
Wiek: 22
Dołączyła: 19 Sie 2009
Posty: 1756
Skąd: ...over the moon?

Wysłany: 2010-06-27, 19:14   

Dzięki Bogu nie. Moja papużka jest okazem zdrowia ;p .
 
 
 
Użytkownik kashmira 
jeszcze coś?



Informacje
Pomogła: 5 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 15 Gru 2008
Posty: 1160

Wysłany: 2010-07-15, 18:44   

Ostatnio z moją sunią co chwilę coś jest nie tak.
Jak była mała od czasu do czasu miała zatrucia, ale tylko dlatego że mama praktycznie wszystko daję jeść. Pilnuję jej, ale łatwo wyczuć czym jej wzdęcia pachną. Chociaż mama jest coraz bardziej uświadomiona.
Nie tak dawno, o mało co bym jej nie straciła. I co w tym najciekawsze jej weterynarz tak na prawdę nie był pewien co jej jest. Na wstępie chciał ją uśpić, tyle że był wtedy mój facet i na tyle trzeźwo myślał, że wybił mu ten pomysł.
Teraz ma nużyce (bodajże), czyli miejscami jest po prostu łysa i ma rany które pewnie sama rozdrapała i jest bardzo wychudzona. Łaskawe weterynarz ją obejrzał, przepisał antybiotyk i jest lepiej zaczyna przybierać na wadzę i nie ma nowych ran.
Podawałam jej karmę z pedigree z olejem winogronowym tak weterynarz mi polecił a raczej karmę a teraz dowiaduję się że taka jest po prostu bardzo niezdrowa dla niej.
Muszę weterynarza zmienić. ;x
 
 
 
Użytkownik Empatia 
Jr.Admin
Popieprzona pieprzem



Informacje
Imię: Lidia
Pomogła: 6 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 15 Gru 2008
Posty: 2441

Wysłany: 2010-12-25, 23:48   

Aktualnie bardzo martwię się Dorą, labradorką, która prawdopodobnie ma dysplazję. Kulała, była chwilowa poprawa po lekach, leki się skończyły, a problem powrócił. Aż boję się, co będzie dalej, strasznie się martwię, ech.

Miałam też bardzo chorego królika, który miał zapalenie ucha wewnętrznego. Ropa zaatakowała błędnik, przerwała błonę bębenkową... Straszna sprawa, miał skręt karku, włóczył głową po ziemi, przewracał się, tracąc równowagę. Czasem tracił kontakt ze światem. Nic nie jadł. Mama rozważała uśpienie go, a ja walczyłam do końca. Robiłam mu samodzielnie zastrzyki, co osiem godzin, wstając nawet w nocy i.. wyleczyłam go, udało się. Jestem cholernie szczęśliwa i usatysfakcjonowana, że potrafiłam sama go wyleczyć. Teraz zastrzyki robię mu już co trzy dni i mam nadzieję, że to choróbsko nie wróci, bo umęczył się okropnie.
 
 
 
Użytkownik onaona



Informacje
Dołączył: 14 Lis 2014
Posty: 2

Wysłany: 2014-11-14, 22:23   

mam rybki niestety już kilka razy miałam ospe w akwarium.... nie mam pojęci skąd 3/4 hodowli wymarło :(
_________________
wypożyczalnia sukien ślubnych białystok
 
 
Użytkownik majeczka87 



Informacje
Dołączyła: 06 Sie 2014
Posty: 371

Wysłany: 2014-12-03, 13:59   

Wiecie może na co chorują lotopałanki? Bo zastanawiam się czy kupić.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Grafika: Scott         Kodowanie: Scott Copyright © 2009-2013 wygadani.eu - Wszelkie prawa zastrzeżone !